1933, 3 wrzesień, Charków – Konfrontacja oskarżonych w „sprawie POW” B. Skarbka-Szackiego i M. Mychajłowa-Łapińskiego.

 

Protokół z konfrontacji

 

oskarżonych Bolesława Władysławowicza Skarbka-Szackiego i Michała Mychajłowiczem Michajłowem-Łapińskim, przeprowadzonej 3.09.1933 r. przez Naczelnika II oddziału SPO – tow. Dolińskiego w obecności naczelnika tajnego Wydziału Politycznego – tow. Aleksandrowskiego.

 

Pytanie do Mychajłowa: znacie siedzącego przed wami osobnika?

Mychajłow: znam, to Skarbek, który był dyrektorem Instytutu Kultury Polskiej przy Wszechukraińskiej Akademii Nauk i jednocześnie pełnił obowiązki kierownika Wydziału Agitacji Masowej przy Komitecie Partyjnym w Kijowie.

Pytanie do Mychajłowa: nie ma między wami żadnych osobistych porachunków?

Mychajłow: żadnych.

Pytanie do Skarbka: czy znacie siedzącego przed wami obywatela.

Skarbek: znam, to Mychajłow.

Pytanie do Skarbka: czy macie jakieś osobiste porachunki z Mychajłowem?

Skarbek: nie, żadnych.

Pytanie do Mychajłowa: w jakich okolicznościach poznaliście Skarbka?

Mychajłow: kiedy przybyłem z Polski na Ukrainę, chciałem otrzymać pracę w Kijowie, tak jak polecono mi to w POW, aby realizować zadania dla których przybyłem do ZSRR.

            W Charkowie spotkałem się z Klenowiczem, którego znałem jako członka POW. Dogadaliśmy się, że otrzymam delegację do Instytutu Kultury Polskiej i jednocześnie Klenowicz napisze notatkę do Skarbka, którego zna jako członka POW.

            Do Kijowa przybyłem pod koniec lipca i w Komitecie Partyjnym dowiedziałem się, że Skarbek jest na urlopie.

            Mniej więcej 15 października, kiedy Skarbek powrócił do Kijowa, udałem się do niego do Komitetu Partyjnego ze swym skierowaniem. Wówczas zapoznałem Skarbka, który obiecał wepchać mnie do pracy w Instytucie.

            Tego samego wieczora z własnej inicjatywy udałem się do mieszkania Skarbka (adres zdobyłem w Kijowie) aby przekazać mu list od Klenowicza i jednocześnie omówić sprawy POW. Był on wówczas sam w domu. Pokazałem mu notatkę od Klenowicza, z którą się zapoznał. W notce tej Klenowicz przedstawiał mnie, jako swego znajomego z Polski i prosił Skarbka, aby zapewnił mi wszelką możliwą pomoc. Był to niewielki liścik bez koperty. Skarbek po jego przeczytaniu zapytał: „jak rozumiem, chodzi o wszelką możliwą pomoc jaką mam wam okazać?”. Jako, że Klenowicz rekomendował mnie Skarbkowi jako członka POW, przyznałem się że jestem członkiem POW i przyjechałem do ZSRR w celu wykonywania jej zadań. Skarbek przyjął to spokojnie. Odnośnie POW Skarbek żadnych pytań nie zadawał i od razu przeszliśmy do tego, co należy zdziałać w Kijowie. Omawialiśmy kwestię mojej aspirantury i sprawy lokalowe.

            Następnie zgodziliśmy się, że Skarbek skontaktuje mnie z niektórymi działaczami partyjnymi i radzieckimi.

Pytanie do Skarbka: czy potwierdzacie to co zeznał Mychajłow i czy chcecie coś dodać?

Skarbek: rzeczywiście wydarzenia takie miały miejsce i zostały dość dokładnie przedstawione przez Mychajłowa.

Pytanie do Mychajłowa: na czym polegał wasz kontakt ze Skarbkiem?

Mychajłow: związawszy się ze Skarbkiem powinienem był wykorzystać to, aby zaznajomić się z niektórymi działaczami partyjnymi i radzieckimi, celem lepszego poznania sytuacji w Związku Radzieckim oraz do otrzymania niektórych tajnych materiałów partyjnych na korzyść POW.

            Po tym, jak związałem się ze Skarbkiem, jako z członkiem POW, niejednokrotnie bywałem w jego mieszkaniu, gdzie spotykałem się z niektórymi pracownikami organów partyjnych i radzieckich, w których rozmowach uczestniczyłem. Rozmowy te bardzo często dotyczyły spraw, których nie mogłem znaleźć w prasie. Dotyczyły one sytuacji wewnętrznej w partii, co chciałem wykorzystać jako członek POW.

            Dokładnie przypominam sobie, że w zimie 1931 r. wstąpiłem do Wydziału Masowej Agitacji Komitetu Partyjnego, gdzie otrzymałem od Skarbka tajne materiały, z którymi się zapoznałem. Skarbek wyszedł ze swego gabinetu, ja zaś kopiowałem interesujące mnie fragmenty. Były tam materiały dotyczące fabryk: „Bolszewik”, „Lenkuźnia” i „Kabelno”. Zakłady te szczególnie mnie interesowały, gdyż powiązane były one z przemysłem wojennym. Po pewnym czasie otrzymałem od Skarbka list polecający, aby przyjąć mnie do organizacji partyjnej Fabryki Kabli. Wykorzystując ów list związałem się z pracownikami fabryki tłumacząc, że jestem członkiem organizacji partyjnej.

            Później powiedziałem Skarbkowi, że nie urządza mnie tak wąski odcinek jak Fabryka Kabli, że chcę zapoznać się z działalnością fabryk, również rejonowych, przy czym szczególnie interesował mnie rejon marchlewski – jako polski rejon narodowościowy.

Niejednokrotnie prosiłem Skarbka o udostępnienie mi tajnych materiałów partyjnych. Dowiedziawszy się, że materiały te przechowywane są w Komitecie Partyjnym, dlatego też byłem tam częstym bywalcem. Przypominam sobie, że raz przyszedłem do jego gabinetu z zapytaniem czy są u niego materiały odzwierciedlające rzeczywistą sytuację w Związku Radzieckim. Powiedział, że takie materiały tam są. Jako że na stole leżało mnóstwo dokumentów, zaproponował mi abym je przejrzał. Skarbek wyszedł z gabinetu, ja zaś zamknąłem drzwi od wewnątrz i zacząłem przeglądać materiały, czyniąc notatki. Były tam materiały odnoszące się do rejonów Polesia...

Pytanie do Mychajłowa: czy Skarbek wiedział, że sporządzaliście notatki?

Mychajłow: skarbek wiedział, że sporządzę notatki. Były tam materiały dotyczące rejonów: marchlewskiego, pulińskiego, emilczyńskiego i wasilkowskiego. Po mniej więcej godzinie Skarbek powrócił i zapytał, czy materiały te mnie zadowalają. Powiedziałem mu, że znalazłem nieco interesujących rzeczy.

            Oprócz tego przeprowadziłem wiele rozmów ze Skarbkiem, tematem których była faktyczna sytuacja w okręgu kijowskim. Przed wyjazdem Skarbka do Czernichowa mówiliśmy o sytuacji w niektórych przedsiębiorstwach, o nastrojach wśród Robotników, o zabezpieczeniu robotników deputatami i o płacach. Skarbek mówił mi o złych stosunkach pomiędzy Markitanem i Demczenko, jakie wytworzyły się po przejeździe tej ostatniej do Kijowa. Mówił, że w związku z tym odejdzie cała grupa kijowska z nim włącznie.

            W październiku Skarbek mówił mi, że organizowany ma być okręg czernichowski, dlatego też wybiera się do Czernichowa. Później widziałem się z nim tylko dwa razy.

Pytanie do Skarbka: czy potwierdzacie zeznania Mychajłowa odnośnie przekazywania informacji i udostępniania dokumentów oraz czy chcielibyście coś dodać?

Skarbek: nie przypominam sobie, abym pytał Mychajłowa czy zadowolony jest z okazanych dokumentów, reszta natomiast jest zgodna z prawdę. Nie mam nic do dodania.

Pytanie do Mychajłowa: wymieńcie tych działaczy, z którymi zapoznał was Skarbek.

Mychajłow: z Polaków poznałem u Skarbka, a później spotykałem w Kijowie, Politura – byłego pracownika Biura Polskiego w Kijowie oraz Dobrzyńskiego, następnie zaś, pracujących w Wydziale Mniejszości Narodowych - Borucha i Pozera.

            Ponadto bywał u Skarbka niejaki Senczenko z Wydziały Kultury i Propagandy Rejonowego Komitetu Partyjnego w Kijowie, którego także poznałem. Dalej: Filenko – przewodniczący Kijowskiej Rady Związków Zawodowych. Z Charkowa przyjeżdżał Teodor – redaktor „Sierpa”.

            Kiedy przyjechał Filenko – ja i Politur byliśmy u Skarbka, gdzie omawiano sytuację kijowskiej Organizacji Partyjnej oraz kwestię przeciwdziałania opóźnieniom w „Bolszewiku”, „Arsenale” i na Kolei. Dzięki Skarbkowi, w grudniu 1932 r. na wieczorze Instytutu Kultury Polskiej i „Bolszewika”, zapoznałem Markitana i maiłem możliwość uczestniczyć w rozmowach, dotyczących sytuacji w kijowskiej organizacji partyjnej. Mówiono tam o rzeczach, o których z innego źródła nie miałem szans się dowiedzieć.

Pytanie do Skarbka: potwierdzacie to co powiedział Mychajłow? Pomijając wyżej wymienionych, z kim jeszcze go zapoznaliście?

Skarbek: całkowicie potwierdzam to co mówił Mychajłow. Innych osób nie mogę sobie przypomnieć.

Pytanie do Skarbka: jakie delegacje otrzymywał Mychajłow dzięki waszej pomocy? Co wiecie o tych wyjazdach?

Skarbek: delegowany był do rejonu marchlewskiego, w celu przeprowadzenia kampanii gospodarczo-politycznej oraz przygotowania materiałów do drugiej pięciolatki w rejonie. Później Mychajłow otrzymywał delegacje do Moskwy i Charkowa. Oficjalnie utrzymywał, że jeździł tam w związku z załatwieniem formalności związanych z przejściem z KPZU do KP(b)U.

Przejście to zostało załatwione przy wydatnej pomocy przedstawicielstwa KPP przy Kominternie, w którym pracował Bratkowski. O ile pamiętam, Mychajłow mówił mi, że kontaktował się z Bratkowskim. Czy wymieniał inne osoby – nie pamiętam.

Pytanie do Mychajłowa: potwierdzacie to, co powiedział Skarbek? Możecie coś dodać?

Mychajłow: w rzeczywistości dwukrotnie otrzymywałem delegacje do rejonu marchlewskiego. Raz delegował mnie Skarbek. Kilka razy wysyłano mnie do Charkowa. Mówiłem wówczas, że jadę tam załatwić formalności związane z moim przejściem z KPZU do KP(b)U. W rozmowach ze Skarbkiem oprócz nazwiska Bratkowskiego i Klenowicza w Moskwie, przypominam sobie jeszcze Zozulaka w Charkowie, który pracował w Zagranicznym Biurze Pomocy ZBDKPZU.

Do rejonu marchlewskiego udałem się, aby zmobilizować polskich działaczy partyjnych. Wyraziłem życzenie wyjazdu do Marchlewska wespół z innymi pracownikami Instytutu i otrzymałem delegację z Komitetu Partyjnego. Delegację tę załatwił mi Skarbek. Natomiast do Moskwy wyjechałem na polecenie dyrektora Instytutu. Odnośnie delegacji do Charkowa przychodziłem do Skarbka do Komitetu Partyjnego mówiąc, że muszę jechać do Charkowa.

Pytanie do Michajłowa: Czy delegacje te były opłacane?

Michajłow: Nie wszystkie. Opłacana była delegacja do Moskwy oraz jedna delegacja do Charkowa i dwie do Marchlewska. Przed wyjazdem Skarbka do Czernichowa, dowiedziałem się że jest on u Borucha, do którego wstąpiłem. Wówczas Skarbek przedstawił mnie, mówiąc Boruchowi, że jeżeli zwrócę się do niego w sprawie delegacji, nie tylko mnie, ale i innym powinien to załatwić. Skarbek powiedział mu ponadto, że zna mnie jako świetnego pracownika. Wykorzystałem Borucha w celu zdobycia jednej delegacji do Moskwy, jednej do Marchlewska i jednej do Charkowa.

Pytanie do Skarbka: Potwierdzacie to, co powiedział Michajłow?

Skarbek: Potwierdzam, iż jest to zgodne z prawdą.

Pytanie do Michajłowa: O czym rozmawialiście ze Skarbkiem podczas spotkań z nim, kiedy był już w Czernichowie?

Michajłow: O ile pamiętam, odbyłem wówczas ze Skarbkiem dwa spotkania. Jedno we wrześniu albo w październiku 1932 r. Skarbek przyjechał wówczas, aby zrobić sobie zdjęcie z pracownikami Instytutu Polskiej Kultury Proletariackiej w Kijowie. Po raz drugi przyjechał on w styczniu albo w lutym 1933 r. kiedy przyjechał na kilka dni i kiedy widziałem się z nim w jego mieszkaniu. We wrześniu opowiadał mi, że podjął pracę w Czernichowie, gdzie jest kierownikiem Wydziału Kultury i Propagandy Komitetu Okręgowego i dawał mi do przeczytania materiały KC WKP(b).

Pytanie do Skarbka: czy potwierdzacie przebieg tego spotkania z Mychajłowem i czy zwracał się on wówczas do was o coś?

Skarbek: materiałów CK WKP(b) nie dawałem mu wówczas. Resztę zaś potwierdzam.

Pytanie do Skarbka i Mychajłowa: co chcielibyście dodać podczas tej bezpośredniej konfrontacji.

Skarbek: nie mam nic do dodania.

Mychajłow: ja również.

 

Z powyższym protokołem zapoznaliśmy się i potwierdzamy jego zgodność z naszymi słowami:

B. Skarbek

[podpis odręczny]

 

Mychajło Łapiński

[podpis odręczny]

 

Protokół sporządził;

Doliński

[brak podpisu]

 

Uczestniczył:

Aleksandrowski

[brak podpisu]

 

Oryginał, maszynopis w języku rosyjskim.

DACO, fond 8840, op. 3, spr. 3297, ark. 76-84.


 

            

 
 

Powrót